search
top

Rodzimowiercza praktyka ofiary

Dla naszych przodków ofiary były jednym z najważniejszych elementów obrzędowości. To one stanowiły kulminację obrzędu. W chrześcijaństwie taka praktyka nie istnieje, a słowiański zwyczaj zachował się jedynie jako echo, choć bardzo żywe, w zwyczajach ludowych. Tymczasem, dzisiaj nawet wśród osób, które powróciły do rodzimej wiary istnieje pewien opór przed składaniem ofiar. Nawet jeśli ma to miejsce podczas obrzędu, to mało kto odczuwa potrzebę odprawiania takiego rytuału w osobistej intencji.

Ofiarowanie darów dla Bogów jest esencją rodzimowierczej obrzędowości. Ma na celu uzyskanie ich przychylności, lub podziękowanie za wszystko to, co im zawdzięczamy. Jest to także sposób włączenia się w rytm Przyrody i kontemplacji zachodzących w niej procesów. To dzięki temu porządkowi w ogóle istniejemy jako gatunek. Rozumiejąc nasze miejsce w tym mechanizmie jako ofiarę wybieramy, to co zawdzięczamy Bogom – najczęściej plony ziemi. Mogą to być jednak także inne rzeczy, adekwatne do charakteru ofiary oraz Boga, do którego jest skierowana. Żertwa ma również sens metaforyczny. Równie ważny, co ona sama, jest proces jej składania, a także zrozumienie jej sensu i symboliki. Stąd ważna jest intencja, a same ofiary zasadniczo można podzielić na dwie kategorie: ofiary proszalne oraz dziękczynne.

Rodzaje ofiar

Ofiarą proszalną nazwiemy ofiarę, której złożenie ma na celu pozyskanie przychylności Boga. Z relacji kronikarskich znamy prośby o przychylność w danym przedsięwzięciu, za którą obiecywano złożyć w ofierze przyrzeczony dar. Dlatego też możemy prosić Ładę o zgodę w związku czy Welesa o dostatek, prosić można też po prostu o wszelką życiową pomyślność, pamiętając jednakże, iż Boska przychylność nie oznacza, że coś stanie się „samo”. Przy tego rodzaju ofiarach ważną rolę odgrywa zatem personalny związek z Bogiem (szczególnie jeśli ofiara taka składana jest indywidualnie) tak samo jak wkład pracy włożony w przedsięwzięcie, o którego powodzenie prosimy.

Prosty przykład: na nic zdadzą się prośby o zgodę w związku, jeśli sami nie potrafimy – czy też nie chcemy – rozwiązać naszych problemów, zmienić postawy. Również bogactwo i dostatek nie pojawi się od bezczynnego siedzenia i bezproduktywnego rzucania próśb do nieba. Możemy natomiast liczyć na to, że Bogowie wskażą nam jak dokonać właściwych wyborów i właściwie użyć własnych możliwości i siły, a także będą sprzyjać przy realizacji danego przedsięwzięcia.

Ofiara dziękczynna jest częścią obrzędów cyklu rocznego. Składając w ofierze dary otrzymane od Bogów dziękujemy za to, że możemy się nimi cieszyć i wyrażamy prośbę o ich dalsze zapewnienie. Znów pamiętać jednak należy, że plony zbierane są pracą ludzkich rąk: Bogowie stworzyli nam „zaledwie” możliwości, natomiast obowiązek pracy leży już po naszej, ludzkiej, stronie. Składając taką ofiarę nie tylko włączamy się w rytm Przyrody i nawiązujemy więź z Bogami, ale również skłaniamy się do refleksji nad własnym życiem. Składane w ofierze dary są symbolami procesów zachodzących w ludzkim życiu, które z kolei jest odbiciem tego, co zachodzi w Przyrodzie.

Czy żertwa może być kupiona w sklepie?

ofiaraPomimo że składana współcześnie ofiara mogła zostać kupiona w sklepie (chociaż chleby i kołacze najczęściej rodzimowiercy pieką sami, a w przypadku autora tego artykułu również płody rolne pochodzą z prywatnych upraw) nie zmienia to faktu, że jej posiadanie zawdzięczamy ludzkiej pracy i możliwościom, jakie zapewnia nam Przyroda.

Nawet nie uprawiając ziemi samodzielnie, wciąż możemy dziękować Bogom za to, że mamy szansę cieszyć się jej plonami.

Przede wszystkim jednak warto tę symbolikę odnieść do własnego – ludzkiego – życia, gdyż dopiero wtedy dostrzegamy jej pełen sens.

Prosząc lub dziękując więc za plony odnieść się możemy do owoców własnej pracy, do plonów, jakie wydaje nasze życie, pojmując je metaforycznie, jako dostatek, majętność czy po prostu życiowe powodzenie.

Rytuał składania ofiar

Jak zatem składać ofiary? Przede wszystkim: szczerze, ze zrozumieniem czemu właściwie to robimy i dla kogo. Zgodnie z zasadą, z którą pierwsza część żertwy przeznaczona jest Bogom (bo przecież sami ją od nich pierwej otrzymaliśmy), przed złożeniem nie należy jej próbować. Ofiarę należy także polecić Bogu i złożyć w obrzędowy ogień aby spłonęła w całości. Oczywiście, w zależności od potrzeby czy intencji ofiary składać można nie tylko w ogień, o ile mamy pewność, że zostanie ona przyjęta (a więc zniknie w sensie materialnym). Odmienną kwestię stanowią ofiary dla dusz Przodków, których nie spalamy w obrzędowym ogniu, a raczej pozostawiamy do dyspozycji odwiedzających nasz świat dusz.

Trzeba pamiętać o sensie i symbolice składanej żertwy, nawiązując jednocześnie indywidualną więź z Bogami i Przyrodą. Warto zatem w tym miejscu nakreślić jak może ona wyglądać w stosunku do danego Boga, chociaż oczywiście można to dostosować do własnych ścieżek w granicach rozsądku.

Opisane poniżej przykłady stanowią praktykę wspólnoty, w której działa Ziemisław.

Swaróg i Swarożyc – jako, że czcimy Swaroga jako pierwszego, a więc poniekąd „najwyższego” Boga – prawodawcę – składamy mu w ofierze własnej roboty chleb. Stanowi on symbol wdzięczności, ale również dobrobytu, wspólnotowości, zgody i całego Wszechświata, który został stworzony przez Boga, niczym chleb z zaczynu. Przed złożeniem go w ofierze zebrani zwykle składają na niego swoje prośby, podziękowania i troski. Chleb palony jest w Swarożycowym ogniu, stanowiąc w ten sposób ofiarę jednocześnie dla ojca i syna. W Szczodre Gody, na pamiątkę wykucia Słońca przez Boga ofiarujemy mu również symboliczną bryłkę złota, co jest jednak bardziej elementem misteryjnym, niż ofiarą samą w sobie.

Perun – Bogu burz, męstwa i siły najczęściej ofiarujemy miód pitny, jako napój męski, krzepiący, chociaż bywa to również piwo (przy czczeniu Jarowita) oraz owoce i miód pszczeli (Jaryło). W czasie obrzędów związanych z przybyciem do domu nowonarodzonego dziecka (syna) były to z kolei m.in. żołędzie oraz dębowe drewno, co jest zabiegiem proszalnym o płodność i siłę dla przyszłego mężczyzny. Może to być również mięso, jako symbol zdobyczy, efektu pracy, bogactwa. Perunowi ofiarę można złożyć również w miejscu, gdzie czujemy jego obecność: pod dębem lub drzewem trafionym piorunem.

Mokosza – w związku z matczynym charakterem Bogini Matki-Ziemi w ofierze jej składamy mleko (symbol matczynego pokarmu) lane bezpośrednio w ziemię, aczkolwiek przy indywidualnym czczeniu bywały to również płody rolne.

Dadźbóg – słonecznemu Bogu najczęściej ofiarujemy symbol dostatku – kołacz – wypieczony z dorastających w promieniach życiodajnego Słońca zbóż. Kołaczem tym później dzielą się uczestnicy obrzędu na znak umocnienia wspólnoty z Bogiem i sobą nawzajem. Przy jesiennym pożegnaniu Słońca ofiarę stanowiły też inne dary, jak np. smażone pokarmy, ziarna, chleb. Ich wybór związany jest z naturą Dadźboga jako dawcy bogactwa i plonów.
Łada – Bogini miłości i małżeństwa ofiarujemy „miłosne” ziele – lubczyk.

Weles – opiekun dusz, a więc „bydła”, które wypasa na nawskich pastwiskach otrzymuje od nas wołowe kości jako symbol dostatku, ale również przemijania. W ofiarach proszalnych indywidualnych składane są też wartościowe przedmioty – np. pieniądze, jako współczesny symbol dostatku.

To tylko niektóre przykłady. Ofiara powinna być dostosowana do intencji, Boga i ogólnego zamysłu jej złożenia. Należy pamiętać, że materialna wartość ofiary jest subiektywna i nie ma znaczenia dla nieskończonych istot Boskich; jej wartość mierzymy własną miarą. Ofiara może być dowolnie duża i dowolnie „wartościowa”, o ile za jej złożeniem idą odpowiednie postawy i czyny. Nie należy też mylić składania ofiar z praktyką znaną z kultów cargo w rodzaju „im więcej złożę w ofierze, tym więcej otrzymam”. Nie tędy droga, chociaż ofiary mogą być dowolnie obfite.

Jak ofiary składali nasi przodkowie?

obraz-rodzima-wiaraZ źródeł wschodniosłowiańskich i południowosłowiańskich znamy określenie ofiary całopalnej – żertwy. Wśród Słowian zachodnich mówiono o obiacie, a na Połabiu o trzebie. Taką praktykę poświadczają liczne zapiski kronikarskie.  Czerpiąc wiedzę ze źródeł możemy wymienić dwa rodzaje ofiar: związane z cyklem wegetacyjnym i sytuacjami kryzysowymi.

Prokop z Cezarei wspominał o składaniu ofiar, przez osoby, które znalazły się w obliczu śmierci. W zamian za ocalenie życia obiecywali Bogom odpowiednią zapłatę. Ibn Fadlan, obserwując zwyczaje ruskich kupców, opisał co konkretnie znajdowało się pośród ofiar: chleb, mięso, cebula, mleko i miód. Po udanym interesie handlarze mieli zabijać owce i byki. Część mięsa rozdawali ubogim, a resztę zostawiali przed posągami Bogów. Jak zauważył Andrzej Szyjewski, w ten sposób wyrażano przekonanie o ingerencji Boga w życie człowieka, a także było przykładem osobistej więzi między śmiertelnikiem i Bogiem.

Jak wiemy z „Latopisu hustyńskiego” jedną z praktyk ofiarnych było ich palenie. Tekst jako przykłady żertw składanych dla Peruna wymienia drobiu, mięsa, nabiału, obrzędowego pieczywa, napojów, a także wianków z kwiatów i ziół. Obok kultu bogów, powszechny wśród naszych przodków był kult domowy, pomijany przez wyraźną część współczesnych rodzimowierców. Przychylność bóstw domowych i duchów zapewniają m. in. ofiary zakładzinowe umieszczane w narożniku budowanego domu. Istnienie takiego zwyczaju u dawnych Słowian potwierdzają wykopaliska archeologów. W chatach z X wieku w Szczecinie w roli ofiar zakładzinowych odnaleziono głowy kogutów, dzików a nawet koni. Na Rusi stosowano naczynia wypełnione potrawami. Inne ofiary dla duchów domowych umieszczano w „strefie półmroku”. „Pod progiem, za piecem, w pokuciu, na strychu, wreszcie wrzucane do ogniska domowego” – wymienia Szyjewski. O podobnych zwyczajach, zachowanych po chrystianizacji, szerzej pisał Kazimierz Moszyński.

Czy dzisiaj również należy składać ofiary? Dla niektórych rodzimowierców uczestniczenie w takich rytuałach ogranicza się do kalendarzowych obrzędów. Nie zaryzykujemy stwierdzenia, że świadczy to o szczerości czyjejś wiary, ale na pewno dobitnie odzwierciedla religijną wrażliwość, ponieważ ofiara jest najbardziej osobistym sposobem modlitwy.

Ziemisław i Dragomir

W tekście celowo pominęliśmy ofiary składane przodkom, ponieważ chcieliśmy skupić się na osobistej warstwie kultu. Temu tematowi obiecujemy przyjrzeć się w jednym z kolejnych wpisów. Z tego samego powodu nie podejmowaliśmy tematu rzekomych ofiar składanych z ludzi, ponieważ jest to kwestia głównie analizy historycznej i nie ma bezpośredniego związku z współczesną religią Słowian i życiem rodzimowierców.

Zobacz też:

2 Responses to “Rodzimowiercza praktyka ofiary”

  1. avatar indianiec pisze:

    A co zrobic z ofiarami po? Np jesli wystawiam jedzenie dla przodkow, co potem zrobic – mozna samemu zjesc? I jak ulac miod w warunkach domowych?

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top
This site uses cookies. Find out more about this site’s cookies.