search
top

Relacja z IV Ogólnopolskiego Wiecu Rodzimowierczego

W dniach 19 – 21 VIII 2016 w podwarszawskim Powsinie odbył się, już po raz czwarty, Ogólnopolski Wiec Rodzimowierczy. W zjeździe wzięli udział przedstawiciele wspólnot z całej Polski, jak również Rodzimowiercy niezrzeszeni, a podczas dwudniowych obrad przedstawiono wiele ważnych tematów i podjęto kilka ciekawych decyzji.

Zjazd rozpoczął się w piątek spotkaniem integracyjnym, podczas którego uczestnicy debatowali o tematach z jakimi środowisko powinno się zmierzyć w czasie obrad następnego dnia. Natomiast już w sobotę zaczęła się z lekkim opóźnieniem, ale za to przy bardzo dobrej (aż nazbyt) aurze i w jeszcze lepszych nastrojach, właściwa część tegorocznego zjazdu Rodzimowierców. Po przybyciu ostatnich gości i krótkiej chwili na zakwaterowanie zebrani utworzyli krąg wokół paleniska. Wspólnoty oddelegowały do prowadzenia obrzędu rozpoczęcia swoich żerców, którzy utworzyli wewnętrzny krąg wokół świętego Ognia.  Rytuał rozpoczął się kilkoma słowami powitania od Wojnara (RW Mazowsze) i Leszy (Drzewo Przodków), a po chwili krążył miód i składane były ofiary Bogom, duchom miejsca oraz Przodkom, wraz z prośbami o przychylność na wiecowych obradach.

Jako, że czas gonił, krótko po obrzędzie uczestnicy udali się do znajdującej się na terenie ośrodka (Park Powsin) restauracji aby wysłuchać dwóch wykładów. Rozpoczęła Luiza Działowska z Pagan Federation International prelekcją „Rola kobiety w Rodzimowierstwie”. Wykład wzbudził ogromne kontrowersje wśród niektórych słuchaczy, które dotyczyły głównie kwestii źródeł przedstawianych wniosków. Dla sprawiedliwości zaznaczamy jednak, że sprowokował później pytania oraz ciekawą dyskusję.

Drugim prelegentem był etnograf Marcin Stańczuk z wykładem pod tytułem „Lokalne mikrohistorie jako źródło do rekonstrukcji obrazu świata dawnych Słowian”, podczas którego autor podkreślił potrzebę oraz sposoby zacieśniania relacji z kultywującymi żywe tradycje mieszkańcami wsi. Jego prelekcja została nagrana i wkrótce będzie dostępna online.

Po wykładach zebrani udali się na krótką przerwę, a następnie otwarto właściwą część Wiecu. Omawiano sprawy periodyku „Gniazdo” i publikacji kalendarza Rodzimowierczego, dokonano także analizy majowego święta Stado (organizowanego przez Konfederację Rodzimowierczą), a na koniec podjęto temat reakcji na bezczeszczenie przez Krytykę Polityczną obrzędu postrzyżyn/kosoplecin (to temat nagłośniony przez Duchtynię, pisaliśmy o tym). Tu trzeba odnotować marazm części środowiska. Pojawiały się głosy, aby kompletnie zignorować to zjawisko. Na szczęście widoczna większość postanowiła zareagować.

Sobotnią część wiecu zamknęło ogłoszenie o przyjęciu do Konfederacji Rodzimowierczej krakowskiej Gromady Wanda, oraz o zgłoszeniu do Konfederacji akcesu przez grupę Słowianie Północy – Pomorzanie.

Po wszystkim zorganizowana została biesiada z ogniskiem i poczęstunkiem.

Druga część obrad Wiecu zaczęła się rankiem dnia następnego i była o wiele bardziej intensywna niż pierwsza. Poruszono szereg nowych tematów, podsumowano również kwestie z dnia pierwszego, zapadły także co do nich decyzje. W skrócie:

  • Uchwalono przekazanie funkcji redaktora naczelnego Gniazda nowej osobie i uściślono kilka pomniejszych kwestii związanych ze strukturą i wydawaniem periodyku;
  • Zaplanowano organizację jesienno-zimowej konferencji Konfederacji Rodzimowierczej;
  • Podjęto decyzję o stworzeniu ogólnorodzimowierczej (tj. stworzonej i firmowanej przez wszystkie wspólnoty) publikacji wydawniczej prezentującej Rodzimowierstwo i jego wewnętrzne punkty wspólne i różnice laikom;
  • Omówiono mechanizmy przeciwdziałania patologiom w postaci tzw. turbosłowian i w ramach dyskusji nad nimi podjęto pewne decyzje, jak m.in. uruchomienie kanałów medialnych prezentujących normalny punkt widzenia czy wsparcie powstającej już publikacji dementującej turbosłowiańskie wymysły;
  • Przedyskutowano krótko zasadność ewentualnego wprowadzenia mechanizmów mianowania czy też weryfikacji żercy, ale tu zebrani ustalili, że dotychczasowa droga wyłaniania żercy przez jego wspólnotę jest odpowiednia;
  • Wystosowano oświadczenie do Krytyki Politycznej w sprawie postrzyżyn/kosoplecin;
  • Luźno omówiono dwa warianty rozwoju rodzimowierczej społeczności poprzez zrzeszenie się w związku wyznaniowym – nie podjęto jednakże żadnych decyzji;
  • Ustalono także, że V Wiec zorganizowany zostanie w Krakowie przez Gromadę Wanda.

Tematy i związane z nimi decyzje dyskutowano przez kilka godzin, zebrani mieli też okazję wysłuchać wygłoszonej przez dr Stanisława Potrzebowskiego z RW relacji z tegorocznego ECER oraz przyjętej aplauzem informacji od przedstawiciela Fundacji Watra o otrzymaniu pozwolenia na budowę świątyni we Wrocławiu.

IV Wiec zakończył obrzęd zamknięcia w pobliskim lesie, podczas którego zebrani dziękowali Bogom za pomyślne obrady i sprzyjającą atmosferę spotkania. Później nastąpiły pożegnania i wyjazd większości członków, ale niektórzy pozostali by porozmawiać w mniejszym gronie do późnych godzin popołudniowych. Urządzono również podziękowania dla obsługi restauracji, która trwała na posterunku do samego końca – miodu nie odmówili.

Galeria:
14125100_907592322680213_8415513609024532845_o
14086416_907579189348193_237506478247940968_o
14067802_907582562681189_592625472655576300_o

14055095_907589496013829_177486412066439929_n

^Zdj. Jarosław Jasiński

20160820_fot. Stach Lipski

^Zdj. Stanisław Lipski

prelekcja Luizy DSCF0426
prelekcja Marcina DSCF0432

^Zdj. Laszka

mm3

mm2
mm1

^Zdj. Marek Marciniak
wszyscy DSCF0454

Zdj. uprzejmy przechodzień

Zobacz też:

118 Responses to “Relacja z IV Ogólnopolskiego Wiecu Rodzimowierczego”

  1. avatar Wiper pisze:

    Czy tylko ja mam wrażenie, że związek wyznaniowy Rodzima Wiara w ten sposób przymierza się do wchłonięcia rodzimowierczego plankotonu?

    • avatar Adrian pisze:

      To nawet nie jest kwestia wrażenia. RW dość jasno dało znać, że uważa Konfederację za stan przejściowy i finalnie wszyscy mają wstąpić do RW. Czytającym ten komentarz pozostawiam ocenę realizmu takich planów…
      Najśmieszniejsze jednak, że to właśnie RW i w ogóle związki wyznaniowe wbrew szumnej propagandzie i prężenia muskułów są planktonem na arenie polskiego rodzimowierstwa. Wykazała to przecież ankieta opublikowana na Duchtyni, pokazująca że większość rodzimowierców się nie zrzesza, a jeżeli już to nieformalnie.

      • avatar Skorpignat pisze:

        Chyba jednak mylisz Adrianie pewne kwestie. Co z tego jeśli nawet osoby deklarujące się rodzimowiercami, a nigdzie nie zrzeszone, stanowią większą liczbę niż członkowie największego związku, skoro to ten ostatni ma jasno określone reguły, wyraźnie wyznaczone wspólne cele i formalnie uregulowany stosunek prawny? Przykładowo jeśli masz 2000 ludzi na łodzi i każdy wiosłuje w swoją stronę (albo wcale) a na drugiej łodzi masz 200 osób, które wiosłuje w jednym kierunku, to która z tych łodzi dopłynie szybciej do celu? Stawiam bursztyny przeciw orzechom, że liczyć się tu będzie wyłącznie ta druga. Posługując się przykładem planktonu – co z tego, że w jego ławicy masz kilkadziesiąt milionów odrębnych organizmów skro przypłynie jeden wieloryb i jednych kłapnięciem szczęk pożre większość z nich?

      • avatar Skorpignat pisze:

        PS. Po za tym członkowie Konfederacji to chyba jednak nie ci, którzy się „nie zrzeszają”.

  2. avatar Skorpignat pisze:

    Co do wchłonięcia „rodzimowierczego planktonu” przez RW, to jest to całkiem realne. W Konfederacji gdzie każda wspólnota, nawet ta jedno osobowa i nieformalna, ma równy głoś co związek lub grupa licząca kilkadziesiąt lub kilkaset członków, nie stanowi najmniejszego problemu powołanie sztucznych wirtualnych bytów i przepchnięcie swoich racji w ramach pozornie demokratycznego głosowania. Przy takich założeniach nie dziwota, że drugi (jedyny formalny obok RW i mogący temu realnie przeciwdziałać) związek został zawczasu wykluczony z wszelkich rozmów, przy wcześniejszej usilnej próbie jego zdyskredytowania. Coś czuję, że przyjdzie się niebawem uderzyć w piersi i przeprosić z nimi albo dać zaorać…

    • avatar Duchtynia pisze:

      Jednym z powodów sceptycznego nastawienia do Konfederacji może być właśnie jej nieformalność. Stowarzyszenia, związek wyznaniowy i różne grupki nieformalne zjednoczyły się pod flagą kolejnej nieformalnej grupy. Taki stan nie może trwać wiecznie, bo zwyczajnie do niczego nie prowadzi. Druga sprawa to pytanie czy zasada pomijania różnic (często znacznych) między wspólnotami na rzecz wspólnego dobra przetrwa próbę czasu i wyzwania jakie mogą ją czekać. Z naszej perspektywy zrzeszenie się w związku jest zdecydowanie logicznym krokiem, czy to pod sztandarem RW czy nowego związku.

      • avatar CBrber pisze:

        Gdyby naprawdę pomijano różnice (często znaczne) nie próbowanoby zdyskredytować i wykluczyć z tego już na samym początku najstarszego w powojennej Polsce związku. To jednoznacznie wskazuje, że taki zamysł przejęcia i wchłonięcia pomniejszych grup był planowany nie od wczoraj. Podobnie jednak nie przypuszczam by przetrwało to próbę czasu. Ci o bardziej skrajnych prawicowych lub wręcz nacjonalistycznych poglądach wcześniej czy później i tak trafiliby do ZW RW, a ci niedość prawomyślni i/lub niedający się nagiąć i tak zostaną wypchnięci po za ich granice i albo pozostaną niezrzeszeni albo zmuszeni będą poszukać sobie miejsca w innej grupie lub wspólnocie. Przypuszczam więc, że skończy się to w najlepszym razie chwilowym skokiem liczebności członków RW po czym znów wszystko wróci do normy. Bo gdyby ktoś naprawdę chciał przystąpić i należeć do RW, to by się do niego zapisał bez wykonywania tak karkołomnych i niepotrzebnych ewolucji. Główny problem leży w tym, że wspólne dobro można najszybciej osiągnąć przez wspólną realizację zbieżnych celów, a do tego nie jest potrzebna żadna „konfederacja” (szczególnie taka, która zamiast ułatwiać ową wspólną realizacje, raczej ją ogranicza i hamuje) tylko minimum dobrej woli do osiągnięcia kompromisu i porozumienia.

        • avatar nieskrajny pisze:

          Ratomirze, nie chowaj się pod kilkoma nickami. Twój styl pisania jest bardzo charakterystyczny. Być może to, że nikt nie chce się z wami bawić w jednej piaskownicy wynika z nazbyt dosłownego „minimum dobrej woli”. Proponuję zacząć postępować z ludźmi adekwatnie do każdego z nich, zamiast przykładać wszystkich do przysłowiowej formy i odrzucaniu każdego, kto weń nie pasuje.

          PS. „Ci o bardziej skrajnych prawicowych lub wręcz nacjonalistycznych poglądach”
          Powinno być:
          „Ci o bardziej nacjonalistycznych lub wręcz skrajnie prawicowych poglądach”

        • avatar Poświst pisze:

          Komentarz sugestii wchłonięcia wspólnot przez RW.

          Jak się wydaje komentujący nie był uczestnikiem IV Wiecu.
          Nie była tam bowiem omawiana ta kwestia.

          Przedstawiono jako propozycję do przemyślenia (będzie również forma pisemna tej propozycji) formę organizacyjną związku wyznaniowego, która, jak się wydaje, mogłaby być akceptowalna przez wszystkich.
          Zarazem podkreślono, że Konfederacja nie jest formą przejściową i pozostanie bez względu na podjęte decyzje forum współpracy i reprezentacji dla wspólnot, które ją zawiązały, dla rodzimowierców, którzy nie są i nie wejdą do związku wyznaniowego, a którym cele i forma działania Konfederacji odpowiada.
          Możliwości a zarazem prognozy co do rozwoju sytuacji przedstawiono trzy:
          1. nie zawiązywać związku wyznaniowego w najbliższej przyszłości
          2. zawiązać związek wyznaniowy na podanych zasadach po konsultacji wspólnot i ewentualnych korektach
          3. RW wyszło z propozycją organizacyjnego przekształcenia swego związku wg zaproponowanych zasad, co stworzyłoby nowa jego formę, akceptowalną dla wszystkich.

          Żadna ze wspólnot nie przedstawiła swego zdania, zresztą o zaniechanie zajmowania stanowiska prosił referujący zagadnienie.
          Po rozesłaniu propozycji w wersji pisemnej wspólnoty będą miały czas na dyskusje i zajęcie stanowisk. I zapewne podejmą ją wg własnego uznania.

          Sugestie dotyczące jakiegoś wchłaniania są śmieszne. RW jest wspólnotą tworzącą Konfederację na zasadach dokładnie takich samych jak i inne wspólnoty (w tej chwili jest ich 11 i 12 kandydująca).
          Jest równą wśród równych.
          Zatem nikt nikogo nie będzie wchłaniał a forma powołania (zawiązanie nowego czy przekształcenie RW) pozostanie do decyzji wspólnot.

          • avatar Tomasz M. pisze:

            Czyli Adrian kłamię pisząc „To nawet nie jest kwestia wrażenia. RW dość jasno dało znać, że uważa Konfederację za stan przejściowy i finalnie wszyscy mają wstąpić do RW.”? Co do tego, że RW jest „równe w śród równych”, czy to znaczy że jako formalny związek, liczący ponoć kilkaset formalnych członków, ma dokładnie taką samą siłę głosu co jakaś nieformalna grupka licząca powiedzmy 3 członków? I co im przeszkodzi, mając tych kilkaset członków, powołać kilka sztucznych tworów organizacyjnych liczących po 3 lub 5 członków, które wejdą do konfederacji i zaczną głosować jak chce RW? O ile już tego nie zrobili?

          • avatar Duchtynia pisze:

            Jak zwykle najważniejsze są teorie spiskowe i wieczny strach przed „narzucaniem”. Środowisko 25 lat stoi praktycznie w miejscu przez kolejnych tchórzy, którzy aż drżą przed możliwością, że trzeba będzie dokonać jakiegokolwiek radykalnego kroku naprzód.

          • avatar Tomasz M. pisze:

            Tchórzy albo raczej tych co to wiele mówią, a niewiele robią. Nie bardzo natomiast rozumiem tę ciągła walkę o rząd dusz, która rozbija środowisko i prowadzi do kolejnych podziałów, przy czym sytuacji wcale nie poprawia powoływanie kolejnych sztucznych bytów. Coraz bardziej zaczyna przypominać to zmienianie nazw partii w polityce, które najpierw wzajemnie obrzucają się błotem, a potem zmieniają nazwę by wydawało się, że mają czystą kartę. Po czym wszystko zaczyna się od początku, bo wszystko i tak nakręcają te same osoby. Tylko, że na wzajemnym obrzucaniu się błotem tak naprawdę nie zyskuje żadna ze stron. Czy naprawdę o to chodzi w rodzimowierstwie? Czemu wszyscy nie zajmą się w końcu tym co najważniejsze? Rodzimą historią i kulturą, oddawaniem czci Bogom i Przodkom, wspólnym działaniem dla umocnienia pozycji i pozytywnego wizerunku polskiego rodzimowierstwa? A jeśli komuś to rzeczywiście wychodzi lub nawet potrafi to tylko lepiej wyeksponować, czy to wystarczający powód by zaraz chcieć go zgnoić? Szukać na niego haka i próbować ściągnąć w dół? Nawet jeśli dogadanie się i wspólne działanie nie jest możliwe, to czy nie lepiej samemu dążyć by zrobić coś jeszcze lepiej i równać w górę? Po co tak naprawdę powołana została ta cała Konfederacja? By tylko wydawać kolejne pisma mówiące o jej oburzeniu, urażonych uczuciach i o tym czego robić i kogo wspierać NIE zamierza, czy raczej by razem łatwiej było osiągać wspólne cele? Jeśli ma być naprawdę wielka niech pokaże swą wielkość przez swoje pozytywne, konkretne i konstruktywne działania, a nie przez ciągłe zajmowanie stanowiska w opozycji do czegoś, co wcześniej lub później musi wywołać kontrreakcję. Chyba, że to ma być tylko kolejny ruch oburzonych w rodzimowierczej otoczce. Oburzonych, z którymi owa Konfederacja w swoich szeregach nie potrafi sobie poradzić.

          • avatar Duchtynia pisze:

            „Czemu wszyscy nie zajmą się w końcu tym co najważniejsze? Rodzimą historią i kulturą, oddawaniem czci Bogom i Przodkom, wspólnym działaniem dla umocnienia pozycji i pozytywnego wizerunku polskiego rodzimowierstwa?”

            Nie wiem czy wiesz, ale są ludzie, którzy dokładnie to robią zamiast wywoływać burdy i węszyć spiski. Jest ich dużo. Działają. Z różnym skutkiem, ale działają. Natomiast zabawne, że mówiąc o „wspólnym działaniu” odczuwasz jednocześnie jakiś irracjonalny strach przed RW. Logicznym działaniem każdego środowiska religijnego jest dążenie do administracyjnego uznania go, aby mogło realizować cele, o których mówisz. Tylko rodzimowiercy mają problem by dążyć do takich celów, bo jeszcze ktoś coś „narzuci” ich 10-osobowej grupce spotykającej się w krzakach.

          • avatar Tomasz M. pisze:

            Tu nie chodzi o strach. Jeśli już to może prędzej o pewną obawę. Bo zastanawia mnie czemu ludzie którzy chcą wstąpić i działać w ramach związku RW po prostu do niego nie wstąpią? W końcu ktoś w RW musi sobie zdawać sprawę, że jeśli zrobią to w sposób nie do końca przejrzysty to po pierwsze na pewno wzbudzi to uzasadnione obawy, a po drugie na długo tak pozyskanych ludzi przy sobie nie zatrzymają.

          • avatar Duchtynia pisze:

            Nie wiem czy byłeś na wiecu ale tam padły właśnie odnośnie tego propozycje.

  3. avatar Wiesław Glaner pisze:

    Brońmy i chrońmy Konfederację! To, jak do tej pory, nasz najlepszy akt stwórczy wiążący dobro wspólne w naturalnej kolei rzeczy rozwoju i łączenia się idei rodzimowierczej. Nie widzę nic zdrowszego psychicznie dla naszego ruchu niż Konfederacja, która jest dowodem potwierdzającym nasz prawidłowy (inkubacyjny i naturalny) rozwój organizacyjny. Zrzeszyliśmy się w Konfederację by z różnic budować pojęcia wspólne, a bez pojęć wspólnych nie ma mowy, by wiara rodzima przeszła w etap posługi społecznej, jako wzorzec moralny dla nowego porządku społecznego opartego na godności słowińskiej. Konfederacja jest kuźnią naszej kultury, tylko tutaj wszelkie przeciwieństwa w „swarnej żarliwości” przekują nas w organizację świadomą swojej mocy. Wówczas możemy iść dalej, do RW lub gdziekolwiek. Tymczasem dbajmy o Konfederację, pracujmy nad pojęciami wspólnymi, abyśmy wpierw sami dobrze wiedzieli czego chcemy, aby wiedzieli też o tym wszyscy, którzy zabiegają o nasze dobro proponując nam swoje „lepsze korzyści”.

    • avatar nieskrajny pisze:

      Tylko, że de facto przez wykluczenie RKP punkty wspólne są ustalane z pominięciem znaczącej części polskich rodzimowierców.

      • avatar nieskrajny pisze:

        Ale RKP jest bardzo aktywne w internecie, większość nowych rodzimowierców najpierw trafia na nich, największa facebookowa grupa rodzimowiercza jest przez nich zarządzana. Poza tym taki Wilczy Krąg z Łodzi współpracuje z RKP, bo odmówiono im współpracy ze strony KR – oni się nie wykluczyli sami… rozłamowcy są po obu stronach

        • avatar Swarga pisze:

          Nieskrajny piszesz głupoty. Sam we wrześniu zeszłego roku, wbrew opinii wspólnoty, wyciągnąłem rękę na zgodę do Wilczego Kręgu. Warunek był jeden. Przeprosiny. I to nie mojej osoby, bo mnie to lata koło ch…, ale przeprosiny łódzkiego środowiska rodzimowierczego i pogańskiego, na których szkodę Wilczy Krąg działał od samego początku istnienia. Odpowiedzią na to były tylko plotki i kalumnie. Sami się wykluczyli z rozmów.

        • avatar nieskrajny pisze:

          W takim razie zwracam honor – padłem ofiarą dezinformacji z ich strony.

      • avatar Sporeczek pisze:

        Znów będziemy odwracać uwagę od głównego, zasadniczego tematu przeżuwając ją na dyskusję o RKP i Ratomirze??? Wydawało mi się, że ten materiał dotyczył relacji z IV Ogólnopolskiego Wiecu Rodzimowierczego i Konfederacji.

        • avatar Wiesław pisze:

          RKP bardzo się sili na atencję w tych komentarzach (jak i wszędzie, gdzie mówi się o rodzimowiercach), więc rkpowskie trolle próbują ukierunkować dyskusję na siebie.

        • avatar Ali pisze:

          To może wy Wiesławie nie dajcie sobą manipulować i ukierunkujecie raczej na siebie?

  4. avatar Wilk pisze:

    Witajcie wiec pisze wam ja wilk stary albowiem slow tak wiele widze az sa one nie do wiary…Od najdawniejszych czasow ludzkosc poszukiwala w zyciu swym istot wyzszych jedni istoty te nazwali Bogami i Boginiami inni zas uznali iz Bog jest jeden zaprzeczenia wierzen obu wszak nie ma z czego wywnioskowac mozna iz wolna jest wiara a co za tym idzie prawo kazdej zywej istoty po ziemi tej stapajacej do wlasnego Boga lub Bostw. W czasach dzisiejszych tak wiele mowi sie o tolerancji o wolnosci wyznania lecz czy zostalo to kultywowane? Szkoly ukazuja co innego jak i poziom zacofania ludzkiego z powodu braku szacunku do pogladow innych a wiec niech kazdy z Was spojrzy w swe serce i zastanowi sie jaki sam/sama jestem co powiem lub zrobie gdy przed Bogiem badz Bogami stane

  5. avatar Przewodas pisze:

    Przez moje 3 pierwsze lata w rodzimowierstwie uczestniczyłem we wspólnych obrzędach RW i RKP i jakoś nikomu wtedy żadne różnice doktrynalne nie przeszkadzały. Po czym nagle, z dnia na dzień RW wywołało wojnę i zaczęło wylewać na RKP kubły pomyj i absurdalnych zarzutów. Bez powodu. Nie mogłem zrozumieć co się dzieje, więc systematycznie przepytałem wszystkich zainteresowanych i po wysłuchaniu obu stron opowiedziałem się po stronie RKP. Ponieważ RW nie ma za sobą żadnej racji, ani prawdy, tylko agresję i obmowę.
    Na dodatek, wkrótce potem RW złamało święte prawo gościnności, co zgodnie z wiarą Przodków oznacza bluźnierstwo całkowicie wykluczające ze wspólnoty ludzkiej. Dlatego teraz apeluję do wszystkich ludzi, którzy przez niewiedzę dołączyli do RW aby niezwłocznie przeszli do RKP, który Bogów i Przodków niczym nie obraził, a jego doktryna jest zgodna z tradycją Słowian Połabskich.
    Konrad T. Lewandowski, pisarz

  6. avatar Przewodas pisze:

    Naszym kolejnym przedsięwzięciem powinna być zbiórka na komże katolickich ministrantów dla członków RW i KR, żeby wszyscy wiedzieli komu tak naprawdę służycie.

    • avatar Duchtynia pisze:

      To nie my mamy w nazwie „Kościół”, nie u nas luteranin uczy żerców i nie u nas Świętowit to „ten sam bóg, którego inne ludy nazywają Allahem”. ;]

  7. avatar Przewodas pisze:

    Jesteście żałosną kloaką kłamców i bluźnierców, którzy nie potrafią dowieść ani jednego zarzutu i insynuacji, którymi nieustannie plujecie. Nie macie żadnych argumentów, prócz chamstwa i mieć nie będziecie nigdy.
    Nam sprzyjają Bogowie – udała się nam Wioska Słowiańska na Woodstocku, udało się przegnać PAD ze Ślęży. Jeżeli są tu jacyś uczciwi ludzie, powinni to dostrzec.
    Porzućcie więc tych załganych przebierańców i chodźcie do nas, do RKP! Z nami stworzycie pierwszy po 1000 lat Święty Gaj, z nami będziecie budować nowe chramy. Bo to nam sprzyjają Bogowie i Przodkowie!

    • avatar Duchtynia pisze:

      Ta pycha i megalomania was w końcu zgubi, o ile już to nie nastąpiło.

    • avatar Wojmir pisze:

      Zasadniczo stwierdzenia pokorju „nam sprzyjają Bogowie, bo…” są nie tylko prymitywne, ale i aroganckie. Równie dobrze wspólnoty z Konfederacji, a także spoza niej (bo do Twojej informacji drogi Konradzie takie też istnieją) mogłyby powiedzieć to samo. Sprzyjają im Bogowie, bo… i tu długo można wymieniać, a to udało się zjednoczyć, a to udało się zorganizować wspólne obchody, a to udało się uzyskać pozwolenie na budowę świątyni (tak, świątyni, nie altanki) i tak dalej. Tylko, że poza RKP istnieją Rodzimowiercy zdrowi na umyśle, nie świeży konwertyci, dla których wartość mają nie awantury w internecie i wywyższanie się nad innych, a realne działania. Pragnę zauważyć, że święte gaje już istnieją – ale co wy możecie o tym wiedzieć? Obchody rocznicy Chrztu odbędą się – więc co wy uzyskaliście i w czym różni się mocą wasze pismo od pisma podpisanego przez 11 gromad i 1 związek wyznaniowy, bo obiektywnie patrząc to większą siłę ma to drugie.
      Ostatnia rzecz, jaka Bogów interesuje to machinacje organizacyjne, a na razie to RKP jest ich głównym prowodyrem. Twoja taktyka polegająca na obrażaniu innych, wywyższaniu siebie i swojej grupy, a potem do niej zapraszaniu raczej przynosi efekt odwrotny do zamierzonego. Rodzimowierstwo ma się świetnie i bez RKP. Wasze machanie szabelką w Wyborczej raczej nikomu rozsądnemu nie imponuje.

  8. avatar Duchtynia pisze:

    Pyskówki Lewandowskiego i nieznanego użytkownika zawierające groźby zostały posprzątane. Pozdrowienia.

  9. avatar Przewodas pisze:

    Drogi Wojmirze, jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Chcieliście wojny w rodzimowierstwie i rozpętaliście ją – my podjęliśmy wyzwanie. Od tej pory wasze intrygi i pomówienia nie będą zostawiane bez odpowiedzi. Historyjki o Himawanti wymyśliliście sami w całości. Wypominanie kto był chrześcijaninem zanim został rodzimowiercą zacznijcie od siebie. My w przeciwieństwie do was o Wielką Polskę Katolicką nie walczymy…
    A kiedy wy tutaj opowiadacie jakieś bajki o waszych „realnych działaniach”, my właśnie jedziemy na Ślężę, bo tam teraz jesteśmy potrzebni! Bo za papierem muszą jeszcze stanąć ludzie by był on coś wart!

    • avatar Duchtynia pisze:

      O ile liczby nie są taktycznie zawyżone, to z waszej relacji wynika, iż było was mniej niż na dowolnym obrzędzie dowolnej lokalnej grupki.

      • avatar Plax pisze:

        Bo rzeczywiste rodzimowierstwo nie ogranicza się do samego świętowania, wyłącznie do zabawy, picia i jedzenia… czasem wymaga rzeczywistego zaangażowania. I chwała im za to, chwała obecnym tam na miejscu! Niezależnie od ilości. Bo każdy z nich wart jest co najmniej 10 razy tyle co każdy członek Konfederacji, która powinna wstydzić się za brak wsparcia lokalnym, niezrzeszonym, głównie wrocławskim, rodzimowiercom walczącym o to co naprawdę istotne. O swoje święte miejsce.

        • avatar Duchtynia pisze:

          Dajcie znać jak ta „10krotna wartość” przełoży się na cokolwiek wymiernego innego niż krótka wzmianka w mediach. Nikt się tu z wami nie będzie licytował na osiągnięcia.

  10. avatar Przewodas pisze:

    W sumie 24 osoby z całej Polski miały dość ikry by 9 września na Ślęży postawić się katolickiej hucpie. Nasz protest i obecność kompletnie ich zaskoczyły. I poszło w świat, że RKP broni świętej góry pogan, a wy teraz plujcie sobie w brody!

  11. avatar Przewodas pisze:

    Nieśmiały plusk waszych paluszków w nocniku, to największa nagroda za moje starania :-)

    • Wiesz co, Lewandowski? Pamiętam jak za gówniarza zdarzało mi się czytać Twoje felietony w Nowej Fantastyce. Serio, dobrze się to czytało. Zastanawiam się co ci później się stało? Brak powietrza przy nurkowaniu? Nie, nie wyobrażam sobie ciebie podczas sportu. Może uraz głowy? Albo po prostu stare lata i kryzys wieku średniego? Nie mam pojęcia, ale weź się do cholery ogarnij.

    • avatar Duchtynia pisze:

      Ładna relacja, kowboje, wiedźmin, rastaman – nikogo nie zabrakło.
      Chętnie popromujemy. Proszę tylko o adnotację, że nie jest to protest Rodzimowierców, tylko Rodzimego Kościoła Polskiego.

      • avatar [B] pisze:

        Szkoda, że najpierw sami obrażacie, a potem wycinacie cudze odpowiedzi. Ci ludzie dowiedli, że są w stanie poprzeć swoją wiarę konkretnymi działaniami. I nie byli to wcale wyłącznie ludzie z RKP. W tym samym czasie ponoć taka wielka i prężnie działająca konfederacja dowiądła, że zamiast wspierać rodzimowierców to prędzej prowadzi i przyczynia się do jeszcze większych podziałów. Widać to nawet po tych komentarzach. Możecie dalej wyśmiewać osoby, które przybyły na Ślęże, ale nie zmienia to faktu, że są to osoby które coś robią i walczą o swoje przekonania. I to właśnie z nimi wcześniej czy później przyjdzie budować jutrzejsze rodzimowierstwo. Nie z tymi, którzy uprawiają swoją wiarę chowający się za ekranem komputera i słanymi wyłącznie kolejnymi pismami.

    • avatar [A] pisze:

      Panie Lewandowski, ta huczna manifestacja poglądów wyglądała raczej jak LARP, albo spacerniak jakiegoś psychiatrycznego zakładu zamkniętego. Naprawdę nie ma się czym chwalić. Przypisywanie temu cyrkowi przepędzenia Dudy może być albo żartem, albo wynikiem jakiejś megalomańskiej psychozy. Z innych wypowiedzi również wynika, że ma Pan wyjątkowo „dobre” samopoczucie, ale podejrzewam, że życie szybko te rojenia zweryfikuje. Wracaj Pan do pisania fantastyki, czy parania się swoimi reformacyjnymi pierdołami, po co się pchać, gdzie kogoś nie chcą?

      • avatar [B] pisze:

        No pewnie Bartwicki albo Merski prezentowaliby się znacznie lepiej. A No tak, nie mieli dość odwagi, by stanąć w obronie świętej góry.

      • avatar [B] pisze:

        Pewnie Merski albo Bartwicki prezentowali by się znacznie lepiej i bardziej godnie. Szkoda, że reprezentując Konfederacje stać ich było jedynie na wysłanie jednego pisemka.

  12. avatar Przewodas pisze:

    Powiedziałem swoje – kto ma serce i mózg, zapraszam do współpracy z RKP! Ludzie dobrej woli potrafią docenić co zrobiliśmy na Ślęży.
    Pozostali głupcy i nienawistnicy niech się kiszą w swoim sosie z dala od nas. To nawet lepiej, że nie musimy stawać z takimi w jednym Kręgu. Bogowie wiedzieli co robią kiedy mieszali wam rozumy, żebyście sami odsunęli się od prawych rodzimowierców.

    • avatar Luty pisze:

      A cóż takiego zrobiliście poza wzmocnieniem powszechnego wyobrażenia o rodzimowiercach jako całkowicie marginalnej grupce przebierańców?
      Ot, banda obszarpańców, do złudzenia przypominających tzw. obrońców krzyża, koczujących swego czasu pod Pałacem Prezydenckim. Doprawdy, wielki sukces, porównywalny chyba jedynie z waszą zbiórką na zakup ziemi.

      • avatar [B] pisze:

        Luty, A co ty zrobiłeś? Cokolwiek?

        • avatar Luty pisze:

          Nie, pytam serio: jaki wymierny skutek odniósł wasz 24-osobowy protest, że z taką dumą odtrąbiliście zwycięstwo wszędzie, gdzie się dało?
          Bo w to, że powstrzymaliście prezydenta przed przyjazdem na Ślężę chyba nikt nie wierzy.

        • avatar Luty pisze:

          Poza tym, przeglądając wasze komentarze (tutaj i w innych miejscach) można odnieść wrażenie, że w całej tej hucpie chodziło przede wszystkim o wbicie szpili swojemu głównemu przeciwnikowi w waszej wyimaginowanej wojence o palmę pierwszeństwa w środowisku rodzimowierczym.

          • avatar Alan pisze:

            Bo pewnie tak trudno było Konfederacji poprzeć to przedsięwzięcie nie oglądając się na RKP. Niedobrze się robi od czytania tych postów. Zajmijcie się ważnymi rzeczami. Nie tym kto, tylko co. Działajcie wspólnie tam gdzie chodzi o coś naprawdę ważnego. Ślęża do nich należy.

          • avatar Duchtynia pisze:

            Sugeruję to samo, bo my akurat z tym nie mamy problemu. Dyskusję zaczął „wasz” człowiek.

  13. avatar Przewodas pisze:

    To że usuwacie moje komentarze nie zmienia faktów.

    • avatar Duchtynia pisze:

      Zgodnie z zapowiedzią usunięto komentarze Lewandowskiego i jakiegoś bliżej nieznanego człowieka, zawierające groźby. Reszta, zawierająca inwektywy, wisi jak wisiała.

  14. avatar [B] pisze:

    W mojej wypowiedzi nie było większych inwektyw niż u mojego przedmówcy w stosunku do ludzi, którzy mieli odwagę przybyć na Ślęże i stanąć w jej obronie. Lotto mi wasz stosunek do RKP, bo żyjemy w wolnym kraju i każdy sam może zdecydować do jakiego kościoła czy związku chce przystąpić, ale wyśmiewając i kpiąc z rzeczywiście zaangażowanych rodzimowierców tylko dla tego, że wsparł ich ów RKP a nie jakaś tam Konfederacja, wystawia wam samym „najlepsze” świadectwo.

    • avatar Arkadiusz Bartwicki pisze:

      xxxxxx vel „Ratomir Wilkowski” podpisz się z imienia i nazwiska, a nie chowasz się tylko za pseudonimami internetowymi.
      24 września na Ślęży odbędą się dwa obrzędy Święta Plonów, na oba byłem zaproszony. Ale mam akurat tego dnia taki obrzęd u siebie. Więc nie opowiadaj pierdół o niebywaniu na Ślęży. Kiedy ostatni raz prowadziłeś „obrzęd” poza altanką? Bo ja na Ślęży ostatnio Dziady.
      Internetowy napinacz.

      • avatar [B] pisze:

        Tak się składa, że z tego co wiem Wilkowski, nawet jeśli tu zagląda, to nie pisuje. Nawet mu wspomniałem na priv przez FB o tej pyskówce ale skwitował, że od momętu dyskusji dotyczącej jakiegoś kalendarza nie ma tu o czym, ani z nikim dyskutować. Co do ciebie Bartwicki, to miałem nieprzyjemną okazję poznać cię osobiście dwa lata temu na zjeździe. Możesz nie pamiętać, bo byłeś tak pijany, że ledwo przytomny. Nie miałeś nawet dość sił i przyzwoitości by odejść od posągu gdy życałeś pawia. Jeśli tak wyglądają wszystkie święta z twoim udziałem, to dziękuje Bogom, że więcej od tamtej pory nie miliśmy wątpliwej okazji się zetknąć. A z Wilkowskim i owszem, choćby podczas Wioski Słowiańskiej na Wodstocku, gdzie miał serię wykładów.

        • Z tego co wiem i co potwierdzilem empirycznie to Wilkowskiego stad musielismy przeganiac miotłą. Jego i jego wszystkie alternatywne osobowości, których naliczyłem minimum 10 ;). Kilka razy Wilkowskiemu udało nawet się wejść w dyskusję ze sobą – i to z tego samego IP, co było przekomiczne 😀

          Ale widzę, że Wilkowski już nauczył się zmieniać IP, bo [B] ma inne :)

          • avatar Alan pisze:

            Skoro nie potraficie rozmawiać i dyskutować z ludźmi, to może spróbujcie skupić się na argumentach?

          • avatar [B] pisze:

            Strach się tu odezwać i zabrać głos krytyczny, by nie być za chwilę posądzonym o bycie Ratomirem. Czy to celowe czy przejaw jakiejś fobi?

          • Sami sobie wystawiacie najlepsza opinie. Spojrzmy – Konfederacja nie chce miec nic wspolnego z Ratomirem, Gniazdo nie chce miec nic wspolnego z Ratomirem, niezależna Duchtynia nie chce mieć nic wspólnego z Ratomirem… hm… Cholera, może po prostu jesteście dla nas zbyt elitarni 😉

        • avatar Duchtynia pisze:

          Nikt nie chce mieć nic wspólnego ani z Ratomirem, ani Lewandowskim ani ich kościołem, a jednak to oni – non stop – gdzieś się wpychają, prowokują awantury, rzucają kalumnie i oszczerstwa, tak jak w przypadku rzeczonego kalendarza, jak i tego wpisu gdzie zabawę zaczął Lewandowski.

          • avatar Dragomir pisze:

            Nikt związany z konfederacją? To kogo oni wspierali na tej Ślęży???

          • avatar [B] pisze:

            Jak na nikogo, to zgromadzili wokół siebie całkiem sporą liczbę osób. Może dla tego, że zamiast ograniczać swoje działania jedynie do słania kolejnych pism, dodatkowo rzeczywiście coś robią?

          • avatar Ali pisze:

            Chodzi chyba raczej o to, że jedna z tych grup, zamiast wspierać rodzimowierców w ich przedsięwzięciu, ograniczyła swoje działania wyłacznie do słania pism. To, że członkowie konfederacji (nawet jeśli) tam byli, nie było wynikiem zamierzonego działania i poparcia tejże Konferderacji lecz osobistą decyzja tych osób. Ot taka mała ale jakże istotna różnica.

          • avatar Ali pisze:

            Chodzi chyba raczej o to, że jedna z tych grup, zamiast wspierać rodzimowierców w ich przedsięwzięciu, ograniczyła swoje działania wyłacznie do słania pism. To, że członkowie konfederacji (nawet jeśli) tam byli, nie było wynikiem zamierzonego działania i poparcia tejże Konferderacji. Ot taka mała ale jakże istotna różnica.

      • avatar Ali pisze:

        Arkadiuszu, a czy przypadkiem to nie ty ciut wcześniej podpisywałeś się jako (vel) Swarga?

  15. avatar Wiesław pisze:

    Lewandowski vel Przewodas, ja mam takie pytanie, bo RKPowcy już plączą się w zeznaniach – to była akcja RKP, czy „niezależnego środowiska rodzimowierczego” z Wrocławia? A nie, wiem… jakby coś poszło nie tak, to RKP nie miałoby nic z tym wspólnego, poszedłby tekst waszego papieża, że nawet jeśli byli tam członkowie RKP to byli tam prywatnie i najstarszy zarejestrowany srutututu nie ma nic z tym wspólnego, a ponieważ był spokój, to RKP chętnie pod wszystkim się podpisało. Typowe.
    Przypomnę ci jeszcze, że jedyną oficjalną reakcją RKP było wysłanie pisma autorstwa rodzimego kościoła mięczaków i mazgai (parafrazując ciebie) z komicznymi wręcz zwrotami typu „ekstremiści chrześcijańscy”. Jeżeli myślisz, że Duda nie przyjechał osobiście z powodu „waszej” akcji i jest to znak na to, że Bogowie wam sprzyjają to cóż… No beka, bo nic więcej o tym powiedzieć się nie da, żeby zachować jakąkolwiek godność.
    Potem się dziwić, że żadni ogarnięci rodzimowiercy, którzy siedzą w tym środowisku więcej niż 2 lata, nie chcą mieć z waszym kościółkiem nic wspólnego. Robicie z siebie ofiary podziału, chociaż to wy jesteście źródłem i przyczyną tego podziału. A co do himawanti, każdy warszawski rodzimowierca, który miał kontakt z waszym członkiem o aparycji kloszarda czy innego bezdomnego, z wielkim blaszanym „szkaplerzem” ze Słońcem na klacie, zaświadczy, że mówił on, że „ma himawanti w kieszeni”.

    • avatar [B] pisze:

      Widzę, że Konfederacja przypuściła szturm. Trza było śledzić na FB. Tam od samego początku było kto i jak. Także to, że od początku RKP było stroną wspierającą. W przeciwieństwie do waszej konfederacji, która wolała się schwać za jakimś pisemkiem i nie narażać swoich układów z Ruchem Narodowym walczącym o „Wielką Polskę Katolicką”. A jeśli swoje oszczerstwa o związki RKP z Himawantii opieranie na słowach jak sami określacie „o aparycji kloszarda” to gratuluje konsekwencji w argumentacji.

    • avatar Alan pisze:

      Bardzo ciekawe kto plącze… Niech obie strony zajmą się swoją robotą.

  16. avatar Arkadiusz Bartwicki pisze:

    Chciałbym zaznaczyć, że wśród tych 24 osób, byli też członkowie Konfederacji Rodzimowierczej.
    Z ich relacji wynika, że grubas Lewandowski wraz ze smieciozbieraczem Piastem aktywnie blokowali innym mozliwość wypowiadania się do dziennikarzy.

    • avatar [B] pisze:

      Litości, nie róbcie przynajmniej prostytutki z logiki. Mówisz o członkach tej Konfedercji, która oficjalnie zadeklarowała, że „nigdy nie zamirzała i nie zamierza w ŻADEN sposób zakłucać obchodów rocznicy chrztu Polski”? No ale to widzę już typowy sposób konfederacyjny sposób argumentacji. Kłamstwa, oszczerstwa i odwrócenie uwagi od siebie poprzez przeżcenie tematu na RKP. Tylko widzisz, osoby które organizowały spotkanie na Ślęży, właśnie po to by to spotkanie nie przyjęło formy niezgodnej z prawem i nie zakłucało obchodów kościelnych, zawczasu przyjęły wspólne wcześniej przygotowane stanowisko i wyznaczyło konkretne osoby do jego reprezentowania. Ale co ty możesz o tym wiedzieć, skoro zamiast zapytać, wolicie szerzyć te swoje kłamstewka.

    • avatar Alan pisze:

      Jak na kogoś kto tam nie był i kto niby nie plącze się w wypowiedziach to masz bardzo dużo do zaznaczenia Arkadiuszu. Nawet z Wiesławem używacie podobnego zwrotu „vel” na początkach swoich wypowiedzi. Uzgodniliście to wcześniej czy po prostu używacie podobnej retoryki? Może następnym razem lepiej przygotujcie swoje stanowisko.

    • avatar Dragomir pisze:

      Grubas Lewandowski? Ha, ha, ha. Odezwał się ten najszczuplejszy i najprzystojnieszy w Łodzi. A przeglądałeś się ostatnio w lustrze? Przecież ty bywasz na każdej imprezie z dostateczną ilością trunków.

    • avatar Ornad pisze:

      Skoro wśród tych 24 osób byli też członkowie KR to czemu sami nie zabiorą tu głosu i nie przedstawią swojego stanowiska tylko jakiś Bartwicki? I jako reprezentanci KR jaki stosunek stanowili do tej niezrzeszonej grupy rodzimowierców wspieranych przez RKP? 22:2? To niech się może ta konfederacja zdecyduje i może wyda oficjalne stanowisko czy w końcu wpierała czy też nie wspierała ten protest, bo jakieś minimum konsekwencji w argumentacji by się przydało.

  17. avatar Przewodas pisze:

    Piszę to do patrzących z boku. RKP jest dla normalnych ludzi. Mamy u siebie wszystkie opcje polityczne, ale to nie ma znaczenia, bo służymy większej sprawie. Chcecie się czegoś dowiedzieć, pytajcie na moim fan page na Fejsie. Tutaj, tym zapijaczonym naziolom nie będę się z niczego tłumaczył.

  18. avatar Maryśka pisze:

    Ej, weźcie usuńcie tę rozmowę, bo to żenujące. RKP, jak i inne mniej formalne grupki już wyrobiły sobie właściwą renomę, nie ma na prawdę potrzeby pozostawiać dowodu na to, jak jest.

    A jeśli ktoś chce mówić czy pisać o RW albo KR to niech najpierw zbada sprawę sam, pozna ludzi, zdąży się poczuć wśród nich i dopiero wypowie na temat… ale to zdaje się przypadłość ludzi zdrowych. Ludzie zaburzeni psychicznie to widzimy jak mają. Niefajnie się to czyta. Wstyd i dawanie dowodów KRK oraz ich pismakom, jaki sort ludzi „mamy w szeregach”. Czy na prawdę tak bardzo trudno jest powstrzymać się od osobistych wojenek – tu nie tylko do RKP? Ludzie, robicie coś dobrego, stoicie na Ślęży, a potem taką produkcję robicie, że na prawdę można Was wziąć za poszarpanych oszołomów. I po takiej rozmowie jak wyżej, to może lepiej żebyście się nie pokazywali prasie, bo wstyd jak cholera. Nie zależy Wam na opinii, prezencji i marketingu pozytywnym?

  19. avatar Arkadiusz Bartwicki pisze:

    xxxxxxxxxx vel „Ratomir Wilkowski”, tu pod różnymi innymi pseudonimami.

    Spotkanie na Ślęży podobno było organizowane przez miejscowych niezrzeszonych rodzimowierców? Tak było zapowiadane na fb i w wybiorczej. Dlatego byli tam miejscowi członkowie KR. Plakietki mieli na czoło sobie naklejać, że są z Konfederacji?
    Natomiast jak się okazało do wypowiedzi w mediach, „miejscowi niezrzeszeni” to desant rkp z Warszawy.

    A swoją szosą xxxxxxxxxx, serdecznie dziękuję za promocję LARP, wiedźmin wymiata, on jest po waszej akademii Jedi?

    • avatar Ornad pisze:

      Konkretne pytanie. Byli tam z oficjalnego polecenia KR?

      • avatar Duchtynia pisze:

        Ale KR to nie jest ani związek wyznaniowy ani żadna formalna „organizacja”, która deleguje ludzi, wydaje im rozporządzenia itd. Jej członkowie zwykle reprezentują też przede wszystkim własne wspólnoty w jej skład wchodzące, lub też siebie samych. KR jest zaledwie, lub aż, platformą ich porozumienia. Próba tworzenia jakiejś polaryzacji RKP-KR jest niedorzeczna, a niektórym chyba bardzo na tym zależy.

        • avatar Tomasz M. pisze:

          To jako kto np. publikuje swoje odezwy, manifesty i oświadczenia? Np. te mówiące jaki konfederacja ma stosunek do obchodów 1050 rocznicy i że np. „KR stanowczo odcina się od jakichkolwiek działań zmierzających do zakłócania obchodów 1050 rocznicy chrztu Polski czy wymierzonych przeciwko środowiskom katolickim, potępiając w/w zachowanie”? Kiedy im to pasuje występują jako konfederacja (związek wspólnotowy prowadzący jednolitą politykę zewnętrzną), a kiedy im to nie pasuje to jako „własne wspólnoty w jej skład wchodzące”? Skoro „KR jest zaledwie, lub aż, platformą ich porozumienia” czemu nie porozumieją się w tym aspekcie, żeby przestać w swoich szeregach tolerować i dawać ciche przyzwolenie swoim członkom (często będącymi liderami poszczególnych wspólnot członkowskich) na atakowanie lub wręcz oczernianie rodzimowierczych grup i wspólnot z poza konfederacji? Czemu publicznie nie wyda analogicznego oświadczenia w rodzaju „KR stanowczo odcina się od wszelkich działań bezpodstawnie i bez wskazania konkretnych dowodów oczerniających wspólnoty rodzimowiercze znajdujące się po za konfederacją, ataków i pomówień wymierzonych przeciwko pozostałym środowiskom rodzimowierczym, potępiając w/w zachowania”? Wówczas „próba tworzenia jakiejś polaryzacji RKP-KR” byłaby niemożliwa, bo całkowicie pozbawiona podstaw. A skoro wyraźnie nie potrafią lub nie chcą się od tego odciąć to znaczy, że taki układ im zwyczajnie pasuje. Skoro nie potępiają i wyraźnie nie odcinają się w swoich szeregach od zachowań niegodnych każdego rodzimwoiercy to znaczy, że biorą za to przynajmniej częściową odpowiedzialność.

  20. avatar Mel Bigson pisze:

    Jak tak czytam te wywody, to z perspektywy obserwatora, ktory nie angazuje sie aktywnie w rodzimowierstwo poza czysta teoria – widze jedna analogie – szkolna, ktora wszyscy chyba zrozumieja

    Ekipa z konfederacji przypomina w tym konflikcie szkolnych popularsów, którzy wszystkim sie podobaja, wszedzie są i wszyscy ich lubia.

    Z kolei ekipa z RKP to na tym tle takie zahukane szare myszki, kujonki, których nikt nie lubi, ale są mądre więc odczuwają wielką niesprawiedliwość i próbują podnosić piąstkę i krzyczeć „ale my też chcemy być fajni!”.

    Biorąc pod uwagę, że Konrad Lewandowski wywodzi się z nerdowskich środowisk to nawet całkiem spójna teoria.

    • avatar Ornad pisze:

      Popularsów, którzy dobrze wyglądają ale w rzeczywistości nic sobą nie reprezentują? Podoba mi się takie porównanie. 😉

  21. avatar Przewodas pisze:

    Kto ma wiarę, serce lub mózg – tylko do RKP!

    • Ci z rozumem niestety uciekają od Lewandowskiego-Przewodasa…

      przypomnę inside-story: http://kultura.gazetaprawna.pl/artykuly/838489,konrad-t-lewandowski-mozna-nazywac-mnie-chamem.html

      Przyznam, że kiedy jeszcze twoją metodą na poprawę samopoczucia było objeżdżanie Twardocha, czy dokuczanie dziewczynkom piszącym po sieci o książkach – to zdarzało mi się uśmiechnąć. To było coś na miarę filmów braci Wayansów – nędzny humor, dla nędznych ludzi, ale w swojej żałosności śmieszny – na jakimś atawistycznym poziomie. Teraz za cel obrałeś sobie antagonizowanie środowiska rodzimowierczego i najwyraźniej sprawia to, że jesteś odrobinę szczęśliwszym człowiekiem. Mam nadzieję, że za pół roku odkryjesz, że tak naprawdę jesteś jakuckim szamanem i swoje społeczne schorzenia przeniesiesz do jakiegoś szałasu na Syberii. Zdaje się, że mają już tam internet z komórki, więc nie powinno ci być źle.

  22. avatar Przewodas pisze:

    Tylko uprzedzam! U nas w RKP nie ma hailowania na obrzędach, pijaństwa do zwałki i obrzygiwania posągów kultowych, jak u konfederastów. Za to roboty jest naprawdę dużo.

  23. avatar janek pisze:

    dupaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  24. avatar Rotmistrz pisze:

    Twierdzenie że to RKP swą akcją zniechęciło PAD do wizyty na Ślęży to gruba przesada. Prędzej powiedziałbym, że kulturalne pismo wysłane przez KR się do tego przyczyniło. A prawda pewnie jest taka, że miał za dużo w kalendarzu innych mszy i całusów biskupich pierścieni. Zaś co to Ślęża, to pewnie i do dziś nie ogarnia.
    Sama akcja RKP na Ślęży była dobrym pomysłem i kibicowałem jej. Szkoda jednak, że nie była szczytem sprytu i elokwencji. Czy doprawdy tak trudno się zorientować, że gdy z jednej strony mamy urzędasów w garniturach i panów z KK w zdobnych sukienkach, z drugiej zaś strony grupkę, którą media chociażby dzięki strojom opiszą jako LARP-owcy lub hipisi, to wygląda się, no cóż, raczej komicznie?
    Na to, że RW wchłonie innych członków KR jest taka sama szansa jak na to że RKP pojedna się KR. RW rzecz jasna marzy się jeden silny związek i miałoby to swoje dobre strony ale nie ma co na to liczyć. Najlepiej gdyby był jeden związek, jak dla mnie to nawet i pod sztandarem RKP ale na to, to jest szansa jak z tej przypowieści pewnego żyda, o uchu igielnym i wielbłądzie … Osobiście obstawiam więc, że powstanie kolejny związek, i tak będziemy się na drobne rozmieniać …

    • avatar Tomasz M. pisze:

      Pewnie ani działania RKP, ani jedno czy drugie pismo na to specjalnie nie wpłynęło. Pewnie jednak nie najlepiej wyglądałoby ogólnokrajowe relacje z obchodów 1050 lat „wielkiej Polski katolickiej” z poganami w tle z hasłami „wciąż tu jesteśmy”. Szkoda natomiast, że nie potrafiono chociaż na chwile wznieść się ponad dotychczasowe animozje i ta akacja nie spotkała się z poparciem Konfederacji czy choćby wchodzącej w jej skład rodzimowierczej wspólnoty wrocławaskiej. Wówczas ten protest mógłby wypaść jeszcze lepiej i odnieść jeszcze większy sukces. Bo, że jakiś sukces to był, nie ulega wątpliwości i usilne negowanie tego faktu przez niektórych tego nie zmieni. Nie do końca trafione jest tu więc stwierdzenie, że nie był to szczyt sprytu i elokwencji (choć pewnie zawsze można byłoby zrobić to lepiej), bo jakoś nie zauważyłem nigdzie by którekolwiek media opisały protestujących jako LARP-owców czy hipisów za to zauważyłem choćby tutaj, że wielokrotnie robili jedni rodzimowiercy w stosunku do drugich, tak jakby sami koniecznie chcieli utrwalić ten deprecjonujący obraz. I to jest zwyczajnie przykre, bo ci ludzie przynajmniej rzeczywiście się zaangażowali, włożyli w to swój czas i wysiłek, a teraz środowiska które winny ich w tym wspierać nie dość, że nie pomogły to jeszcze dają ciche przyzwolenie na ich atakowanie.

      • avatar Luty pisze:

        „Bo, że jakiś sukces to był, nie ulega wątpliwości”

        A jednak ulega. Sam protest (mówię wyłącznie o formie, nie o treści) praktycznie pozbawiony był głębszego (niż tupanie nóżką) sensu, a już na pewno nie przyczynił się do tego, by rodzimowiercy zaczęli być traktowani poważnie (tym, którzy krytykują „słanie pisemek” od razu wyjaśniam: to się nazywa „dyplomacja”, tak właśnie w świecie dorosłych załatwia się większość tego typu spraw – śląc pisemka).

        Ale to byłoby jeszcze do przeżycia. Najgorsze miało miejsce już „po”, gdy wiadome osoby, widocznie rozczarowane niewielkim szumem wokół akcji, postanowiły porozsyłać informacje o proteście po prawicowo-katolickich redakcjach, czego pokłosiem był np. zmanipulowany artykuł w serwisie prawy.pl (co ciekawe, te same osoby chciały potem pozywać autora artykułu).
        Nie widzę powodu, dla którego miałbym dawać wyraz poparcia takim działaniom, ewidentnie szkodliwym dla całego środowiska rodzimowierczego.

        • avatar Tomasz M. pisze:

          Łatwo być ekspertem po fakcie. Protestem natomiast przynajmniej zaznaczyli tam swoją obecność. A słanie pism nie wyklucz innej formy działań (i samo słanie pisemek to nie koniecznie działanie dorosłych tylko biurokratów). Gdyby było inaczej to ludzie wcale by nie protestowali, tylko wyłącznie słali pisma. Co do drugiej kwestii to „szum” jakiś tam był. Sęk w tym, że wówczas pojawiły się opinię i zarzuty, że piszą o tym proteście wyłacznie „lewackie” media. W sumie nie dziwne skoro prawicowe zwykle są silnie prokatolickie. Na jednej z grup ktoś odpalił, to jak macie kontakty z prawicowymi mediami to podrzucie im temat, niech napiszą równie rzetelnie i obiektywnie co te „lewackie”. Na ile obiektywnie to zrobił redaktor Prawego.pl sam się miałeś okazje przekonać. W każdym razie wszystkim się nie dogodzi, a gdyby w środowisku rodzimowierczym panowała większa zgoda i wzajemne poparcie przy realizacji naprawdę ważnych celów, to i ten protest maiłby większą skale i zasięg.

  25. avatar Septol pisze:

    W sumie to Duchtynia mogła by przeprowadzić dwa wywiady, po jednym z przedstawicielami Konfederacji i RKP, i zadając podobne pytania porównać stanowiska oraz poglądy obu stron. Mogłoby wyjść ciekawie.

  26. avatar Septol pisze:

    Jeśli pytania byłby stosunkowo neutralne i obiektywnie przedstawione, a do tego podobne dla każdej ze stron? Może warto spróbować i się przekonać. W sumie jak odmówią to tylko ich strata, bo tracą dodatkową szansę na przedstawienie swojego stanowiska.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top
This site uses cookies. Find out more about this site’s cookies.