search
top

Kiedy kończy się rok? – czyli noworoczna łyżka dziegciu

Przeglądając FB w okresie przedsylwestrowym spostrzegliśmy – co naturalne – całą moc noworocznych życzeń, składanych również przez rodzimowierców. Nic w tym dziwnego, wszak dla większości ludzi to zmiana daty z 31 XII na 1 I oznacza początek nowego roku. Ale czy dla rodzimowierców też powinna?

W zasadzie prosimy o potraktowanie tego artykułu z przymrużeniem oka, ale skoro jest okazja rzucić łyżką dziegciu w kieliszek szampana, to czemu nie. Otóż oprócz zwykłych życzeń spostrzegliśmy też życzenia rodzimowiercze – aby Bogi darzyli i inne, wcale piękne i szczere. I nie był to odosobniony przypadek, albowiem ich ilość przykryła ilość podobnych życzeń złożonych z okazji Szczodruszki. Jednym słowem wychodzi na to, że niektórzy rodzimowiercy sami chyba nie wiedzą, kiedy zaczyna, a kiedy kończy się dla nich rok.

Można na to spojrzeć uniwersalnie: biorąc pod uwagę stan faktyczny to rok nie zaczyna się ani nie kończy (bo czas jest okręgiem). Jego pomiar to zaledwie wyznaczenie dwóch punktów na osi koła – te używane obecnie podyktowane są praktycznymi względami zniwelowania opóźnienia w dacie względem roku słonecznego. Jest to oczywiście użyteczne dla cywilizacji, ale przecież dla nas ważniejszy jest właśnie rok słoneczny. A ten (w odróżnieniu od roku wegetacyjnego) zaczyna się wraz z przesileniem zimowym, tj. narodzeniem (odrodzeniem) Słońca. Nowym rokiem dla Rodzimowiercy jest więc dzień po przesileniu!

Tymczasem sami otrzymaliśmy już życzenia w rodzaju „Niech Bogi darzą w ten magiczny dzień, gdy dopełnia się koło Przyrody 2016/17” – nie no jasne, serdecznie dziękujemy (szczerze!), ale może i jakieś koło się dopełnia, tylko raczej nie to wedle którego funkcjonujemy i czcimy Bogów. Dlatego z okazji zmiany daty (bo tylko tym jest ta okazja) osobiście również życzymy wszystkiego dobrego, ale czas na faktyczne (rodzimowiercze) życzenia noworoczne minął ponad tydzień temu… Kwestia niby banalna, ale zmiana wtłoczonego do głów postrzegania czasu jest jednym z ogromnych wyzwań stojących przed rodzimowiercami pierwszej generacji (tj. wychowanymi w innym kontekście kulturowym) i nie zawsze przychodzi łatwo.

Tak więc – do siego roku… tydzień po nowym roku!

PS. Nie, nikomu nie zabraniamy sylwestrowej zabawy czy składania życzeń rodzinie i znajomym. To jedynie złośliwe wskazanie, że dla niektórych mimo obejścia Szczodruszki wciąż Nowy Rok to jednak bardziej ten związany z kalendarzem gregoriańskim. I tak, wiemy, że gregoriański kalendarz to zmodyfikowany juliański, jakby nie patrzył, przedchrześcijański. I po trzecie – tak, to po prostu poranna złośliwość.

Redakcja

bog_svarog

Autor: Wiktor Słońcesław Kriżaniwskij

Zobacz też:

One Response to “Kiedy kończy się rok? – czyli noworoczna łyżka dziegciu”

  1. avatar Sławomira pisze:

    Nie widzę większego sensu życzeń religijnych („Niech Bogi darzą”), gdy zmienia się rok prawny, świecki, whatever…

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top
This site uses cookies. Find out more about this site’s cookies.